Oskar Dudycz

Pragmatycznie o programowaniu

Źródła otwartości

2019-11-30 oskar dudyczCommunity

cover

6 lipca bieżącego roku Jarek Pałka napisał niewinną wiadomość na Twitterze, że chętnie da szansę wystąpienia na konferencji “nowej twarzy”, napisał że chętnie udzieli mentoring i pomoże w poskładaniu tematu oraz wystąpienia. 4 miesiące 19 dni później debiutuję, dzięki temu, po raz pierwszy w roli prelegenta na organizowanej przez niego SegFault Unconference w Krakowie.

29 listopada 2011 roku Paweł Łukasik pisze na grupie dyskusyjnej Wrocławskiej grupy .NET, że zaprasza chętnych do przedstawienia czegoś. Zgłaszam się i 21 marca 2012 roku debiutuję na niej. Boże, jak to było dawno temu.

Paweł zresztą, nie po raz ostatni, motywuje mnie do działalności. Dzięki jego luźnie rzuconemu zapytaniu odnośnie napisania artykułu debiutuję w grudniu 2012 roku w magazynie Programista. Mój Dziadek po jego lekturze powiedział, że nic z niego nie zrozumiał, ale że bardzo mu się podobał i że bardzo się cieszy, że napisałem go ładną polszczyzną. Trzymał ten numer gazety latami w teczce na szczycie szuflady. Biorąc pod uwagę za jaki antytalent polonistyczny mnie uważał – ciężko o lepszy komplement.

Dzięki odpowiedzi na apel Pawła też podjąłem rękawicę i wróciłem do działalności w “community” przedstawiając 21 lutego 2017 roku swoje Przygody z Event Sourcing i CQRS na grupie .NET. Dzisiaj repozytorium, które miało być kodem źródłowym do mojego wystąpienia ma 356 gwiazdek, a w zeszły poniedziałek dostałem pierwsze pieniądze za Open Source – 20$ z Open Collective z dopiskiem “This + Goldeneye + Marten has been a lifesaver in learning how to understand and implement CQRS/ES. Thanks!”. Paweł musiał też znosić zestaw moich nieśmiesznych dowcipów na temat jego MacBooka, a dodatkowo to, że przeciągnąłem swoją prezentację prawie dwukrotnie.

Oglądając nagranie z tamtego dnia zdałem sobie sprawę, że miałem na sobie ten sam t-shirt ze Star Wars i tą samą koszulę flanelową, co ponad 2 lata później na SegFault. Pieprzony trendsetter ze mnie.

9 lipca bieżącego roku (3 dni po napisaniu do Jarka Pałki) odpisuję Piotrkowi Stappowi na jego Twitta o tym, że w ramach devWarsztatów chętnie przyjmie osoby chcące coś zaprezentować. Również odpisuję i dzięki temu 31 sierpnia, przy pomocy organizacyjnej (tak tak!) Pawła Łukasika debiutuję ze swoimi devWarsztatami z Event Sourcing w .NET. 16 listopada daję je również w Krakowie. 14 grudnia będę dawał w Katowicach. Jako nieudany gitarzysta czuję się prawie jakbym miał swoją trasę koncertową. Tutaj w zasadzie trzeba wymienić pozostałych organizatorów devWarsztatów – pomysłodawcę Jakuba Gutkowskiego, lokalnych koordynatorów Klaudiusza Bryję, Rafała Stępnia, Norberta Rozmusa i Jarka Stadnickiego. Każdy z nich pro publico bono przy pomocy lokalnych sponsorów udowadnia, że można dać ludziom masę darmowej wiedzy na profesjonalnym poziomie.

Nie pamiętam dokładnie, którego dnia, w okolicach września 2016 mój kolega Marcin Kral (będący wtedy architektem w moim projekcie) zasugerował, żebym spróbował zrobić moduł finansowy przy pomocy Event Sourcing w Marten. 27 września 2018 roku Jeremy D. Miller po kolejnych moich PRach i pracy w społeczności Marten daje mi wielką szansę/wyróżnienie/zobowiązanie i dodaje mnie do grona maintainerów. Dzisiaj jestem drugim po nim w liczbie commitów i liczbie usuniętych linii kodu. Podobno doświadczonego programistę poznaje się nie po tym ile dodaje, a ile usuwa. Przyjmijmy, że faktycznie tak jest.

Każdy z nas codziennie niesie swój krzyż, pokonuje schodki, pcha kamień, zdobywa mniejsze i większe szczyty. Często w tym naszym mozole zapominamy, że jesteśmy w uprzywilejowanej pozycji. W uprzywilejowanej w stosunku do tych, którzy tej drogi nie ukończyli, do tych, którzy jej jeszcze nie zaczęli oraz do tych, którzy boją się ją rozpocząć lub nawet nie wiedzą, że chcą nią ruszyć.

Jestem pewien, że Jarek Pałka powiedziałby, że to nic takiego, a następnie zaprosił na konferencję kolejną osobę. Paweł Łukasik pewnie też może powiedzieć, że nawet nie pamięta wszystkich tych dat i wydarzeń i dalej rozkręcałby .NETowe community. Tak samo Piotrek Stapp czy Jakub Gutkowski powiedzą, że to oni się cieszą, że byłem chętny u nich coś pokazać, a oni dają tylko platformę do tego. Jeremy nie dostaje tytułów Microsoftowego MVP, od ponad 15 lat mozolnie dostarcza ludziom kolejne darmowe frameworki fedrując na przodku drogę dla Microsoftowego Open Source’owego comming out. Lewa ręka nie wie, co czyni prawa.

Bądźmy otwarci – otwarci na innych. Wyciągajmy rękę do tych, którzy są daleko od miejsca, w którym my już jesteśmy. Dawajmy szansę słabszym, tym którzy się wstydzą, tym którzy nie wiedzą jak zacząć i że w ogóle chcą zacząć.

A przede wszystkim dajmy szansę sobie. Szansę na wykorzystanie otwartości i okazji, które dają nam inni.

Po to byśmy mogli przekazać je dalej.

  • © Oskar Dudycz 2020 - 2021